Na dworze coraz zimniej, pierwsze przymrozki za nami, śnieg już też całkiem niedługo. Pora na stałe wyciągnąć z szafy czapki, szaliki, rękawiczki. Poranki już nie będą takie proste, wchodzimy do auta, odpalamy i w drogę. Z bagażnika wyciągamy zmiotki, skrobaczki. Jest coś jeszcze o czym mało kto wie, a może uratować dalszą podróż.

W mroźne poranki, gdy w nocy spadła warstwa świeżego puchu śnieżnego wyjście z domu i dojazd do pracy/szkoły przesuwa się o parę a czasem i kilkanaście minut.  Wyciągamy łopatę do śniegu, by odgarnąć drogę wyjazdu, zmiotkę, by odrzucić śnieg z szyb oraz skrobaczkę, by z szyb szybciej odszedł lód. 

Wciąż mało ludzi wie, że nieobowiązkowa, ale bardzo przydatna jest sól drogowa. Można ją kupić na stacji benzynowej, markecie za niewielkie pieniądze.
Jeśli w drodze nie będziesz mógł wyjechać z uwagi na oblodzoną bądź mocno ośnieżoną powierzchnię posyp koła i okolice kół solą, odczekaj parę minut i bez problemu będziesz mógł wyjechać! Sól rozpuści śnieg i lód z podłoża oraz z kół, dzięki temu po paru minutach bezproblemowo wyjedziesz. 
Pomocny może być również piasek, ale wożenie go w bagażniku jest o wiele trudniejsze, zajmuje dużo miejsca, może się rozsypać i zabałaganić cały samochód i nie starcza go na długo.

Znacie inne sposoby na bezproblemową jazdę zimą? Zdradźcie w komentarzach!

Pozdrawiam 😉